środa, 27 sierpnia 2014

Rozdział 5 Po randce




Nie wiem jak udało nam się wrócić do Wieży niezauważonymi, ale byłam szczęśliwa, że nie będę musiała odbębniać jakiegoś idiotycznego szlabanu. Zapewne chcecie wiedzieć co się stało po pocałunku? Po prostu pociągnęłam Jamesa do drzwi i resztę drogi pokonaliśmy biegiem, śmiejąc się. Nie wiem z czego tak właściwie się śmialiśmy, chyba po prostu byliśmy szczęśliwi. Rozstaliśmy się w pustym Pokoju Wspólnym, po kolejnym pocałunku zainicjowanym przez Poczochrańca. Naprawdę, nie mogę uwierzyć, że przeżyłam 17 lat(niedługo 18) bez ciągłego całowania się. To jest takie fajne!  Gdy jakoś udało mi się wspiąć po schodach do naszego dormitorium, od drzwi zaatakował mnie mały dziki łoś - czytaj Dorcas:
- Lily, już myślałyśmy, że James Cię porwał! Co tak długo? Gdzie byliście? Co robiliście?
- Całowaliśmy się - odparłam głupio. Hm, z całej randki pamiętam tylko te ostatnie chwile. Całkiem fajne.
- Co?.... Co robiliście? - zapytała zszokowana Mary wychodząc z łazienki w piżamie.
- Aaaaa, Ruda się całowała! Wiedziałam, że do tego dojdzie! – wrzeszczała Dor i odprawiała jakiś dziki taniec.
- Serio, Lily? Przecież ty go nawet nie lubisz! – zawołała nadal zszokowana Mary. Hm i chyba w tym cały sęk, że jednak lubię, pomyślałam siadając na łóżku i zdejmując marynarkę i ten stos Dorcikowych koralików.
- No, nie patrzcie tak na mnie! Nie wiem co się stało, ale jak mnie pocałował, to…
- Miałaś motyle w brzuchu? – zapytała Dor z dziwnie błyszczącymi oczami. Przytaknęłam.
- Czułaś jak Ci miękną kolana? – zapytała Mary. Hm, znowu przytaknęłam.
- Haa, wiedziałam, kto się czubi ten się lubi! – zawołała triumfalnie Dorcas, szczypiąc mnie w policzki jak małe dziecko - Od początku tych waszych kłótni i wrzasków wyczuwało się między wami tą chemię, to dziwne iskrzenie!
Wzruszyłam ramionami i poszłam z piżamą do łazienki. Gdy spojrzałam w lustro zauważyłam coś dziwnego. Oczy mi świeciły jak zielone reflektory, policzki były zaróżowione, a usta nabrzmiałe. No, nieźle. Gdy wróciłam do pokoju, dziewczyny znowu zasypały mnie gradem pytań, jednak powiedziałam, że wszystko opowiem im jutro na okienku po eliksirach. Poszłam spać, jednak co najmniej do drugiej w nocy nie mogłam usnąć.



Z dziennika Jamesa Pottera
Gdy ledwo wszedłem do naszego pokoju, ciągle szczerząc się jak idiota, od razu zostałem zaatakowany przez Łapę:
- I co, opowiadaj?! Wrzeszczała? Wyzywała Cię od idiotów? Chciała Ci wlepić szlaban, chociaż nie może?
- Tak, właściwie to nic z tych rzeczy. Była bardzo miła i słodka i całowaliśmy się! – wyznałem najlepszym kumplom. Lupin skwitował to tylko uniesieniem brwi, Peter zachłysnął się powietrzem, a Łapa spojrzał jak na idiotę.
- Czy tobie czasem marzenia nie mylą się z rzeczywistością? – zapytał mój niby najlepszy przyjaciel – Nie będziemy się śmiać, powiedz co naprawdę wyrabiała Ruda!
- Idioci, mówię prawdę, całowaliśmy się w starej klasie. Pod niewidką, jak schowaliśmy się przed Filchem. I teraz w Pokoju Wspólnym – odwarknąłem siadając na łóżku Remusa. Chłopacy spojrzeli po sobie:
- O kurwa, stary gratuluje! Tyle lat, tyle wysłuchiwania jakiś dziwnych wyzwisk Rudej, no jestem w szoku – powiedział Łapa siadając na łóżku Petera klepiąc mnie po ramieniu.
- Widzisz, mówiłem Ci, że jak się w końcu uczeszesz, to od razu Lily ujrzy Cię w nowym świetle – powiedział Remus zbierając z łóżka jakieś zwoje pergaminów i stosy książek.
- Akurat to na wiele się nie zdało, po wyjściu z Pokoju Wspólnego Lily mnie poczochrała – powiedziałem przypominając sobie tą chwilę, gdy poczułem jej słodkie perfumy.  Zaszumiały mi w głowie jak najlepsza Ognista.
- Dotknęła twoich włosów? Myślałem, że ich nienawidzi! – powiedział Peter, wpychając się obok Blacka na swoje łóżko.
- No, patrzcie, Ruda sama zainicjowała macanie – odparł Syriusz szczerząc się jak zwykle.
- Po głowie – dodałem i przypomniałem sobie jak przejechała ręką po moim karku w tej starej klasie.
- Ale i co, dobrze całuje? Ma wyćwiczoną technikę? – zapytał Łapa, cóż, to on tu jest ekspertem.
- Szczerze mówiąc wątpię, żeby miała jakąkolwiek technikę. Właściwie wydawało mi się, że to był jej pierwszy raz - odpowiedziałem, ciesząc się na samą myśl, że nikt przede mną nie dotykał jej pełnych ust.
- No, no dziewica! Ha, tobie Rogacz to zawsze trafi się coś ciekawego, to zapewne ostatnia dziewica na naszym roczniku - powiedział Syriusz strojąc głupie miny – Chociaż patrząc na twoje dokonania łóżkowe, które też są zerowe, to można powiedzieć, że dobraliście się idealnie – dodał z tym swoim szczekliwym śmiechem. Już chciałem mu odpowiedzieć, albo właściwie przywalić w te idealne zęby, gdy przerwał mi Remus:
- Myślę, że jeżeli do czegokolwiek między wami lub kiedykolwiek dojdzie, to Lily będzie zadowolona wiedząc, że jest tą pierwszą dziewczyną. To taki typ – dodał po chwili zastanowienia. Właściwie, podobało mi się to o czym powiedział Lunatyk. Chociaż wolałem sobie na razie nie wyobrażać nas w takiej sytuacji, bo chyba musiałbym się ekspresowo ewakuować do kibla.
- To na czym stanęło? Jesteście razem? – zapytał Peter wcinając żelka.
- To jest dobre pytanie, Glizdogonie. Właściwie na koniec już nie rozmawialiśmy… - odparłem patrząc na chłopaków.
- Nie zdziwię się, jeżeli jutro Ruda będzie udawać, że cię nie zna – powiedział Syriusz, zabierając Peterowi paczkę z żelkami i zżerając połowę na raz. – Wątpię, żeby się na ciebie rzuciła rano i wycałowała jak dzisiaj – dodał po przełknięciu słodyczy.
- Zobaczymy – odparłem i poszedłem pod prysznic. Próbowałem sobie nie przypominać co czułem w klasie, gdy Lily była do mnie przyciśnięta całym swoim zgrabnym ciałem. Ale Merlinie, jej cycki…
Przemyślenia jak zawsze przerwał mi Black, wołając coś o zużyciu całej ciepłej wody, po czym wytarłem się i przebrałem w czyste bokserki. Położyłem się do łóżka, w którym nadal czuło się delikatny zapach perfum Lily. Modliłem się tylko o to, żeby ta ruda dziewczyna nie odtrąciła mnie jutro, czy ogólnie w przyszłości. Przypominając sobie jej zszokowaną minę po pierwszym pocałunku, zasnąłem.

1 komentarz:

  1. Ja nie wiem jak ty możesz nie mieć miliona komentarzy, bo jesteś po prostu GENIALNA !!! :D W niektórych momentach opowiadania nie mogłam przestać się śmiać xD a ostatnie dwa to był czysty fangirling haha co moge jeszcze dodać? piszesz bosko i nie mogę doczekać się nexta ^^

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.